14 Podlaska Drużyna Wędrownicza
Związek Harcerstwa Polskiego
Chorągiew Mazowiecka
Hufiec "Podlasie" im. Henryka Sienkiewicza w Siedlcach

Harcerski Rajd Radziejewski, czyli Ambulo znów na szlaku


17 czerwca całą grupką zjawiliśmy się na siedleckim dworcu. Plecaki, bilety, jedzonko w dłoń i w drogę! Dokąd tym razem się wybraliśmy? Do Radziejowic, na piątą już edycję Harcerskiego Rajdu Radziejewskiego.

Po dotarciu na miejsce rozbiliśmy namioty w samym środku lasu, gotowi na kolejną przygodę. Imprezę rozpoczęło mundurowe ognisko, na którym każdy z patroli zaprezentował się, śpiewając wybraną piosenkę. Nie tylko poznaliśmy wiele nowych osób, ale także świetnie się bawiliśmy i nieźle uśmialiśmy. Potem przyszedł czas na sen i naładowanie baterii przed rajdem pieszym, który miał rozpocząć się następnego poranka.

W sobotę wstaliśmy wcześnie, a zaraz po naszykowaniu busoli, mapy i prowiantu wyruszyliśmy w drogę. Trasa wiodła przez niezwykle malownicze łąki, przepiękne, obsypane zielenią i poziomkami lasy i polne ścieżki, a my czuliśmy się naprawdę przygodowo. Po drodze czekało na nas dziesięć zadań do wykonania. Każdy mógł znaleźć coś, w czym dobrze się czuł - od strzelania bramek, przez ćwiczenie pamięci, paintball, układanie historii, aż po testowanie wiedzy harcerskiej – wyzwań było naprawdę dużo. Rajd minął nam szybko, a do obozowiska wróciliśmy w świetnych nastrojach. Po obiedzie czekał nas kolejny punkt programu, czyli koncert Andrzeja Koryckiego i Dominiki Żukowskiej, a także zespołu Córas&Papas. Choć zmęczeni po całodziennej wędrówce, nie mogliśmy nie docenić kunsztu i piękna muzyki, której mieliśmy okazję posłuchać. Dzień zakończył się ogniskiem, nastrojowym i wyciszającym.

Wreszcie nadszedł niedzielny apel pożegnalny, na którym ogłoszone miały zostać wyniki. Wszyscy z niecierpliwością wsłuchiwali się w odczytywaną listę patroli, pragnąc jak najszybciej dowiedzieć się, które miejsce zajęli. Nas spotkała niesamowita i przemiła niespodzianka – pierwsze miejsce było nasze! Radość i zaskoczenie, jakie wtedy poczuliśmy, są zdecydowanie nie do opisania :)

Nadszedł czas powrotu do domu, pożegnaliśmy więc Las Radziejewski, obiecując sobie, że jeszcze tam wrócimy. Kto wie, być może za rok? Do zobaczenia na szlaku!


dh. Kamila Woźniak
Kreator stron internetowych - strona bez programowania