14 Podlaska Drużyna Wędrownicza
Związek Harcerstwa Polskiego
Chorągiew Mazowiecka
Hufiec "Podlasie" im. Henryka Sienkiewicza w Siedlcach

"Wszystko jest wyzwaniem" - Wędrownicza Watra 2014

Z żalem w sercu to piszę, ale Wędrownicza Watra 2014 już za nami. Porywający charakter wydarzenia poniósł nas na swej fali dokładnie tak samo, jak w zeszłym roku. Dziesięć dni wzmożonego wysiłku, wspólnych posiłków i spania byle gdzie lub gdziekolwiek. Na domiar złego wszystko w doborowym towarzystwie wędroli z całej Polski.

TRASA

„Wędrowanie (…)To sztuka wchłaniania życia, które nas otacza, to oczy i uszy otwarte, to tajemnica współodczuwania przyrody i człowieka. Wędrówką nie będzie przyspieszony tupot nóg, nadmiar krzykliwego humoru, lecz właśnie cisza wśród ciszy lasu, skupienie wobec wschodów czy zachodów słońca. To wyczucie wędrownik łatwo odszuka w sobie. 

Wszystko zaczęło się 15 sierpnia w Kielcach. Tego ciepłego i przejrzystego wieczoru zostaliśmy podzieleni na trzy zespoły i zaczęła się walka! Wciągnięci w intrygę księcia Emeryka staliśmy się pionkami w grze. W grze o niebiańskie, klasztorne stawki. Tak pierwsza noc minęła na kombinowaniu, pojedynkowaniu, szpiegowaniu i pogoni za skarbem. 

Kolejne trzy noce spędziliśmy na wędrówkach. Dzięki chłopakom z 8 Kieleckiej Drużyny Harcerzy im. Zawiszy Czarnego "Czarna Ósemka" podczas nocnych wojaży mieliśmy okazje sprawdzić nasze umiejętności z zakresu technik harcerskich czy samarytanki. Poznaliśmy także historię „niewidzialnej ręki”, dzięki czemu o 23, na szczycie Łysicy, zbijaliśmy karmnik dla ptaków. Niebanalnym wyzwaniem było zmierzenie się z problemami osób niepełnosprawnych. Zadanie było proste. Trzeba było jedynie wjechać wózkiem inwalidzkim na chodnik. Niektóre góry są większe niż mogłoby się wydawać.

Miejsca, które dane nam było zobaczyć, były bezapelacyjnym atutem trasy. Dotknęliśmy najważniejszych miejsc w Górach Świętokrzyskich. Święty Krzyż to magiczne miejsce. Święty Krzyż o 3 nad ranem to miejsce zniewalające i kuszące niepewnością. Cichy szmer drzew i snująca się sennie mgła. Brodzenie w tej przestrzeni otwiera na każdy dźwięk, nie pozwala myślom na nieporządek. Kieruje je w stronę spokoju, nadaje im rytm. Bezchmurne niebo bezczelnie odkrywające majestat gwiazd pozwoliło, abyśmy przez chwilę, stojąc na gołoborzy, mogli zamarzyć o bezkresie.

Wschody Słońca to najpiękniejsza część każdego dnia. Mogliśmy je obserwować, zatracić się w ich spokoju, po cichu modlić się, aby ciepły pomarańcz każdego promienia gnuśnie rozbił się na zanurzonym jeszcze w mroku płaszczu dnia. 

Mówiono o naszej trasie nocna, całodobowa, a ja powiedziałabym niecodzienna . Radość, nietuzinkowi ludzie, cudowna przestrzeń. To wszystko sprawiło, że „Czarne Historie” to dobry kawał historii naszej drużyny.


ZLOT

„Wędrownika ciągnie siła nieprzeparta w dal na coraz to nowe, nieznane szlaki, nie pozwala zastygnąć mu w wygodnym, osiadłym życiu, toczącym się zbyt wolno.”

Tegoroczny zlot odbywał się w Małeczu około Tomaszowa Mazowieckiego. Idealna miejscówka na tego typu imprezy. Dużo miejsca, dużo zakątków, a jednocześnie wszystko blisko. 

Program imprezy, jak zwykle napięty. Każdego dnia trzy bloki zajęć, każdego dnia trzy okazje, aby przemóc się w sobie i wyruszyć po zdobywanie nowej wiedzy, poszerzanie horyzontów czy zwyczajnie dobrą zabawę. Nasz drużynowy patrol również przygotowywał zajęcia – „Nikt nie słucha, każdy zna, czyli fenomen disco-polo” oraz „Warsztaty improwizacji teatralnej”. Miejscówki na te zajęcia rozchodziły się jak świeże bułeczki (nie wiem czy to kwestia interesujących tematów czy pantoflowej reklamy :P ), a po zajęciach ptaszki ćwierkały, że uczestnicy byli zadowoleni, więc duma w nas ogromna! 

Jednak Watra to nie tylko zajęcia i warsztaty. Niepowtarzalną atmosferę tworzą ludzie. Nowi znajomi, starzy znajomi, każdy kogo mijaliśmy co raz gdzieś między namiotem kuchennym a błękitną aleją ,a kto obdarzał nas swoim uśmiechem. Przesiadywanie do późna w kawiarenkach, czy to klasycznie u akademików czy to bardziej swojsko w Bang Bang (tę kawiarenkę zrobiły nasze ziomki z Mińska Mazowieckiego i zrobili wielką furorę, a my też chętnie wspieraliśmy lokalną przedsiębiorczość). Kochamy ten klimat, gdzie nawet konserwa smakuje wykwintnie, ludzie nie tworzą sztucznych problemów, a odrobina szaleństwa nie jest brana za głupotę. 


WAŻNE

Wędrownicza Watra to najważniejszy dla nas symbol. Watra płonąca na każdym ze zlotów staje się żywym sercem wędrownic twa. I przy tym właśnie ogniu miało miejsce bardzo ważne wydarzenie. Swoje Przyrzeczenie Harcerskie złożyła Beatka Radzikowska. Beatko! Mamy nadzieję, że wspomnienie tego wspaniałego ognia zawsze będzie Ci towarzyszyć.
Ponad to, przy tej Watrze, swoje naramienniki wędrownicze otrzymały: Kasia Gromadzka, Izabela Fiuk i Beatka Radzikowska. Kochane! Pamiętajcie, że aby rozpalić w kimś ogień samemu trzeba płonąć!

Z Watry nie chce się wracać, bo każdy wie, że teraz cały rok będzie trzeba na nią czekać. 

Zdjęcia z Watry znajdziecie tutaj.

Agata Łukaszuk

Kreator stron internetowych - strona bez programowania